Dnia następnego. Wstałem z nowymi siłami. Po chwili miałem płytkę z najnowszą wersją Fedora Core.
Instalacja i ... pech, te same problemy z grafiką co na Ubuntu. Z siecią bezprzewodową też kiszka. Próbowałem powalczyć. Jakoś ręcznie modyfikując xorg.conf ustawiłem grafikę, jednak nie udało mi się uzyskać rozdzielczości mojego wyświetlacza. Po jakimś czasie dałem sobie spokój, jeszcze raz zainstalowałem Ubuntu, które przynajmniej WiFi dobrze wykrywało. Walczyłem z tą grafiką, w końcu udało mi się zobaczyć cały pulpit jednak tylko w rozdzielczości 800x600 co wykluczało jakiekolwiek użycie oprócz tego "zobaczcie, jestem gość, mam Ubuntu" ;). Nigdy nie darzyłem zaufaniem Mandrake/Mandriva więc dałbym sobie spokój. Na szczęście Rysand zasugerował w komentarzu do poprzedniego postu użycie OpenSuse. Więc na ruszt poszła Zuzia. Instalacja nie przebiegła bez zgrzytów. Podczas instalacji nie działała myszka, co było dość kłopotliwe ale dało się przeżyć.
Pierwszy plus, grafika wygląda normalne. Wprawdzie chyba działa w trybie vesa i o 3d mogę zapomnieć ale przynajmniej jest w dobrej rozdzielczości. Z kartą WiFi nie było tak różowo. Nie obeszło się bez studiowania forów, dociągnięciu odpowiednich pakietów i odpaleniu skryptu. Niemniej od tej chwili WiFi działa bez zarzutu. Z automatycznym update wszystko w porządku, system działa stabilnie, jest przemyślany, nie ma takich problemów z kontem root jak w Ubuntu.Nie miałem wielkich nadziei na skonfigurowanie dostępu do internetu BlueConnect poprzez PDA i Bluetooth, tym bardziej, że adapter Bluetooth mam przez USB. Coś tam jednak po włożeniu bluetootha wykrył, niestety na tym skończyło się szczęście. System uparcie wyświetlał jakiś błąd przy próbie wyszukania urządzeń. I znowu w ruch poszło forum oraz zapoznanie się z takimi komendami jak hcitool, pand... Coś tam doinstalowałem z paczek, i porady z forum uzupełniając dużą dozą intuicji udało mi się. Wprawdzie połączenie muszę odpalać ze skryptu wcześniej przełączając się na roota ale nie jest to wielki koszt. Więc super! Prawie... jak na razie system zawiódł w najmniej oczekiwanym miejscu. Mianowicie samo Eclipse wywala często błąd o przepełnieniu sterty JVM. Pewnie to kwestia konfiguracji/uaktualnienia jednak w tej chwili stanowi duży zgrzyt.
Podsumowując, udało mi się uzyskać (prawie) tą samą funkcjonalność co w Windows jednak kosztem poświęcenia na to wielokrotnie dłuższego czasu i sił (tak z 10 razy). Nie wyobrażam sobie też aby potrafił to zrobić zwykły użytkownik, który uważa, że system "ma być" i nie powinien trudnością konfiguracji przekraczać tej z telewizora. Tak wygląda niestety przydatność linuksa z punktu widzenia użytkownika. Z drugiej strony sprawa wygląda inaczej. Darmowy system o takich możliwościach, często bez wsparcia w sprawie sterowników od producentów urządzeń to nie lada osiągnięcie i za to wszystkim mającym w tym swój wkład dziękuję. Od czasu kiedy ostatni raz porównywałem te dwa systemy Linuks zrobił olbrzymi krok naprzód jednak nadal pozostaje w tyle pod względem łatwości instalacji względem Windowsa.
Co mnie najbardziej denerwowało? W Windows mam menedżer urządzeń i jeśli jakieś nie ma sterownika to powiadamia o tym dużym pytajnikiem. W systemie Linuks najczęściej nie wiem czy coś jest obsługiwane czy nie i w jakim stopniu. Być może to kwestia mojej ignorancji ale zawsze.
Best of Blender Artists: 2026-23
1 day ago
No comments:
Post a Comment